Skóra i bezrękawnik
Listopad to dla mnie czas przejścia z jeszcze ciepłej październikowej jesieni do zimnej zimy. Słońce świeci, ale nie grzeje, odczuwalne jest też już takie listopadowe powietrze, przenikające. Nie lubię listopada, ale nie mam wyboru, oby do wiosny.
Wczoraj byliśmy w Nałęczowie, było naprawdę zimno, nieprzyjemnie, tylko momentami wychodziło słońce z zza chmur.
Założyłam więc kurtkę, a raczej pikowany bezrękawnik na skórzaną kurtkę, takie bezrękawniki świetnie też sprawdzają się na gruby długi sweter, są wygodne przy jeździe autem. Długo broniłam się przed takimi kamizelkami, ale ciepło i wygoda wzięły górę. Także do wszystkiego się dorasta :)















Komentarze
Prześlij komentarz