Lirene - lifting modelator, ujędrnienie, peptydy
Dziś przychodzę do Was z postem kosmetycznym. Dawno takiego u mnie nie było. Chcę podzielić się
z Wami moimi odczuciami po zużyciu kosmetyków Lirene linia 50+. Produkty używałam od września, są więc bardzo wydajne, świetnie się wchłaniają, pozostawiają skórę głądką i suchą.
W skład tej linii wchodzi:
- Ujędrniający krem korygujący zmarszczki
- Liftingujący krem ultraodżywczy z witaminami A, C, B3, B5
- Krem wygładzający zmarszczki wyrównujący koloryt.
U mnie te kremy bardzo się sprawdziły, lubię lekkie kremy, nie obciążające i nie zapychające, skórę mam w bardzo dobrej kondycji, gładką, bez drobnych powierzchownyh zmarszczek, co pochwaliła ostatnio kosmetyczka. Chodzę regularnie choć rzadko, 2x do roku, ale domowa pielęgnacja to podstawa, u kosmetyczki możemy tylko wzobagacić ją o zabiegi, których w domu nie wykonamy. Regularnie 1x w tygodniu robię peeling enzymatyczny, kawitacyjny oraz maskę na twarz. Raz stosuje w płachtach, innym razem tylko nakładam i pozostawiam do wchłonięcia. Wiek 60+ zobowiązuje już do regularności, jeśli chcemy utrzymać naszą skóre w dobrej kondycji.
Ta maska działa cuda, efekt natychmiastowy, pozostawia się ją do wchłonięcia, polecam przed specjalnym wyjściem zrobić około 1 godzinę przed makijażem.
Kosmetyki z tej linii nie są zbyt drogie, a naprawdę dobre, nie ustępuja drogim kremom.
Nie zapominajmy o dłoniach, wszak są naszą wizytówką.
Jeśli jeszcze nie wypróbaliscie tych rękawiczek, to gwarantuję Wam, że efekt po ich zdjęciu mile Was zaskoczy.








Komentarze
Prześlij komentarz